Trendy kulinarne 2015

0

Wprawdzie połowa marca to dość późna pora aby napisać o trendach kulinarnych na 2015 rok ale jakoś wcześniej a to nie było czasu, a to jakoś się nie składało. Sami wiecie jak to czasem bywa. Niemniej jednak podejmę wyzwanie próby antycypacji przyszłości, a w grudniu sprawdzimy na ile moje obserwacje były trafne. Zachęcam też do dyskusji i dzielenia się Waszymi obserwacjami/typami.

  1.  Weganizm

Niby bycie jaroszem popularnym jest od dawna ale jednak osoby niejedzące zupełnie mięsa i produktów odzwierzęcych wciąż są traktowane z pewnym dystansem. Dzięki blogom takim jak Jadłonomia i Wegan Nerd sytuacja się zmienia. Bycie weganinem to już nie tylko jedzenie owoców, duszonej marchewki czy gotowanego kalafiora. To wymyślne gulasze, pasty, pieczone warzywa, pesto z liści rzodkiewki i inne smakołyki. Również w polskich restauracjach menu staje się nieco bardziej przyjazne dla wegan, choć jeszcze daleko do ideału.

Do tej kategorii zaliczyłbym też warzywno-owocowe koktajle. Miksowane dosłownie wszystkiego co akurat mamy pod ręką. Oczyszczają, przeczyszczają, odchudzają i robią dobrze na wszystko. Mają zdeklarowanych fanów i wrogów. Pomimo tego, wkraczają na salony i wypatrywać tylko aż będą dostępne powszechnie na mieście.

  1. Piwna rewolucja

Piwna rewolucja, za sprawą browarów rzemieślniczych, w zasadzie już się w Polsce zadziała jakieś 3 lata temu. W 2015 będziemy obserwować dalszy rozwój piw rzemieślniczych i pubów serwujących takowe piwa. Tafią one również pod strzechy tych co do tej pory raczyli się korporacyjnymi produktami. Zaobserwować można również wprowadzenie nowych stylów piwnych do oferty browarów korporacyjnych. Piwo to już nie zwykłe pełne jasne czy porter ale IPA, APA, ALE, stout, bock etc. Nie jest już istotne ile piwo ma procent a IBU.

  1. Cydr

Trochę obok piwnej rewolucji nieśmiało pokazuje się cydr. Może trochę za sprawą kuzynostwa będącego na emigracji w UK albo kilku odważnych co rzucili korporacje i szukali alternatywnego pomysłu na życie. Najczęściej jabłkowy, lekko alkoholowy, gazowany, schłodzony – idealny na letnie imprezy. Szczególnie ceniony jest przez kobiety, które nie przepadają za piwem, a na wino akurat nie mają ochoty. Wśród mężczyzn też ma zdeklarowanych fanów.

  1. Alternatywy 4

Chemex, aeropress, drip, syfon – jeszcze nie tak dawno nazwy te wywoływały przerażenie, kojarzone były wyłącznie z hipsterką, a zamawiając americano barista odwracał się do nas plecami wyraźnie zniesmaczony. Co to oznacza? Otóż alternatywne sposoby parzenia kawy na stałe zagościły w polskich kawiarniach i powoli goszczą w naszych domach. Nie pijemy też już kawy z marketu a kawę single origin – wyłącznie 100% arabica, jasno palona o konkretnym profilu sensorycznym, pochodzącej z plantacji fair trade. Picie takiej kawy z mlekiem i cukrem skazuje nas na banicję i ostracyzm.

Ostatnie lata to też dynamiczny rozwój polskich palarni kawy, które palą kawę typu speciality – gdzie nabyć taką kawę, zapraszamy do naszej mapy.

  1. Jarmuż, pasternak, brukiew

W wielkim stylu wracają zapomniane warzywa i rośliny jadalne – jarmuż, pasternak, brukiew, topinambur, rukiew wodna, czosnek niedźwiedzi, skorzonera, rzepa i inne. Do tej pory kojarzone z biedą, głodem, wojną nie miały dobrej renomy. Szefowie kuchni, blogerzy poszukujący nowych smaków powrócili do nich odkrywając je na nowo w postaci kremowych zup, puree, pieczonych w piekarniku. Do tego zestawienia dołączyłbym też znanego powszechnie buraka, który nagle trafił do brownie, podawany jest jako carpaccio. Buraków już się nie gotuje a piecze, robi się z nich nawet chipsy i proszek na posypkę do lukru.

  1. Kiszonki i inne przetwory

To już nie tylko małosolne albo kapusta. W Polsce kisi się wszystko – rzodkiewkę, owies, kaszę, buraki na barszcz, mąkę na zakwas do chleba lub żuru, czosnek niedźwiedzi, kalafiora, marchewkę itd. Lista produktów nadających się do kiszenia jest praktycznie nieskończona. Szczególnie, że gdy połączyć ją z listą produktów marynowanych to okazuje się, że mamy w tym przebogate doświadczenie i to świat przyjeżdża do Polski na nauki kiszenia/marynowania. Więcej o kiszonkach opowie Wam Luke w innym odcinku.

Odwracamy się również od produktów sklepowych i do łask powraca robienie dżemów, konfitur i powideł. W słoikach co raz chętniej zamykamy też pomidory, pieczony czosnek, pieczoną paprykę, ajvar, botwinkę, ćwikłę etc. Chętnie też mrozimy leczo, blanszowany szpinak, bulion i inne półprodukty na czarną godzinę.

  1. Street food

Polacy, jako mistrzowie świata w grillowaniu, obdarzyli street food miłością pełną. Szczególną popularnością cieszą się food trucki z burgerami, niemieckimi wurstami. Na drugim biegunie są wege food trucki. Zauważam, że burgery już nieco okrzepły, a nawet trochę się przejadły. 2015 rok będzie należał do azjatyckich pierożków na parze. Z czym te pierożki? Ano ze wszystkim, z wołowiną, wieprzowiną, krewetkami, dynią, szpinakiem, kurczakiem, grzybami i co tam innego nam przyjdzie do głowy. Zapomniałbym o hummus barach! Te również stają się co raz popularniejsze. I bardzo dobrze!

  1. Jakość

Siermiężność polskiej kuchni powoli ulega przemianie w kierunku wyrafinowania. Po latach opychania się pizzą, pierogami i schabowym zaczęliśmy szukać i oczekiwać czegoś bardziej wyszukanego, dobrze przygotowanego i do tego ładnie podanego. Schengen, emigracja do UK sprawiły, że wiele osób odebrało dobrą naukę w zagranicznych restauracjach. Pojawili się stażyści z Nomy, od Jamiego Oliviera, absolwenci Le Cordon Bleu. Mamy też gwiazdkę Michelin. Na talerzach pojawiły się wymyślne paćki, mazy, confity, sous vide, dotychczasowe zwykłe potrawy zyskały nowy wymiar. Blogerzy kulinarni też postawili na profesjonalizm i jakość. Wydawane przez nich książki są faktycznie na wysokim poziomie. Co raz chętniej eksperymentujemy też w domowych kuchniach. Słowem, idzie nowe. Brakuje nam jeszcze rewolucji na miarę Ambiente w Pradze ale widać światełko w tunelu.

kiszonki